Trudniej o kredyt hipoteczny. Nieoczekiwane skutki ustawy o obrocie ziemią c.d.

Przejdź do listy wpisów

Nowe przepisy miały uchronić rolników przed wykupem ziemi przez obcokrajowców i windowaniu jej cen. Tymczasem w praktyce rodzą nowe problemy - dostęp do kredytu na wybudowanie domu na działce rolnej został znacznie ograniczony. - Zmiany utrudniają akcję kredytową banków w przypadku inwestycji dotyczących nieruchomości rolnych - podkreśla Łukasz Szymański z Deloitte w rozmowie z TVN24BiS.

O problemach poinformowano nas w wiadomościach, które otrzymaliśmy na skrzynkę Kontakt 24. "W banku otrzymałem informację, ze nie otrzymam kredytu, gdyż nowa ustawa o obrocie ziemią rolną nie pozwala bankowi na wpisanie się do księgi wieczystej z hipoteką" - napisał pan Kamil. 


Problem dotyczy również działek siedliskowych. "Przy mniejszych miejscowościach praktycznie występują tylko takie. Osoby, które chcą na nich wybudować dom z udziałem kredytu hipotecznego nie mogą tego zrobić. W tej chwili żaden bank nie chce udzielić takiego kredytu. Banki wychodzą z założenia, że jeżeli klient wypowie im umowę kredytową to banki dostaną działkę i dom, którego według nowego prawa nie mogą praktycznie nikomu sprzedać" - napisał pan Łukasz.

Od 1 maja weszła w życie ustawa o obrocie ziemią rolną, która zakłada wstrzymanie sprzedaży państwowych gruntów na 5 lat i nowe zasady prywatnego obrotu ziemią.

- Dzisiaj jeżeli chcemy budować dom na działce rolnej i nie zostały wydane przed 30 kwietnia warunki zabudowy, bądź ta nieruchomość nie ma uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, to jest problem z uzyskaniem kredytu na budowę domu - zauważa Michał Krajkowski z DK Notus.

Jakie zmiany?

Jak wyjaśnia ekspert, "przed 30 kwietnia było tak, że bank udzielając kredytu na budowę domu przyjmował dwie wartości: aktualną wartość nieruchomości, czyli w sytuacji, gdy nie został tam jeszcze wybudowany dom - wartość niezabudowanej działki oraz wartość przyszłą, po wykonaniu wszystkich prac budowlanych".

Przykładowo zatem, działka jest warta 100 tys. zł, a po wybudowaniu nieruchomość będzie warta 400 tys zł. Bank uwzględniając aktualne regulacje dotyczące wkładu własnego udziela kredytu na budowę domu w wysokości np. 300 tys. zł.

- Banki ustanawiają tę hipotekę w różnej wysokości, od 130 do nawet 200 proc. wartości nieruchomości. To jest hipoteka, która zabezpiecza bank na wypadek braku spłaty kapitału, który pożyczył, ale również odsetek i innych opłat windykacyjnych - dodaje Krajkowski.

Innymi słowy - wysokość hipoteki zależała od kwoty kredytu. Teraz, w przypadku nieruchomości rolnych suma hipoteki, która jest wpisana w księdze wieczystej nie może być wyższa od aktualnej wartości nieruchomości, czyli w tym przypadku od aktualnej wartości działki. Konsekwencją tego jest to, że wraz z wnioskiem o wpisanie hipoteki musimy dostarczyć do sądu operat szacunkowy tej nieruchomości, który pokaże, ile ta nieruchomość jest warta. Sąd odrzuci ten wniosek, jeżeli hipoteka będzie wyższa niż aktualna wartość nieruchomości i nie będzie go interesowała przyszła wartość nieruchomości - zwraca uwagę Krajkowski.

Co dalej?

Zdaniem gościa TVN24 BiS rozwiązaniem jest "przeczekanie". Bo, jak zauważa, obecny problem polega na tym, że "wiele banków rozciągnęło przepisy również na te działki, które pod te przepisy nie podlegają i wstrzymało udzielanie kredytów dla wszystkich działek rolnych".



Nawet tych, które są wyłączone spod ustawy, czyli o powierzchni mniejszej niż 0,3 hektara (30 arów). - Myślę, że w niektórych bankach się to odblokuje. Natomiast dla osób, które mają działki powyżej 0,3 ha, jedynym pomysłem jest budowanie ze środków własnych, czy szukanie jakiegoś innego kredytu, który nie jest zabezpieczony hipotecznie - mówi Krajkowski.

Z kolei Łukasz Szymański z Deloitte zauważa, że "kredytobiorca może zaproponować bankowi inne przedmioty zabezpieczenia". - Jeżeli ktoś ma i mieszkanie i nieruchomość rolną, na której chce budować dom, to może np. zaproponować bankowi ustanowienie zabezpieczeń na drugim aktywie - mówi.